Victor Borsuk
1 miejsce Ford Kite Cup – Łeba 18/07/2011
Był to trzeci przystanek Pucharu Polski Ford Kite Cup, który zapowiadał się bardzo ciekawie. Tuż przed zawodami spędziłem 10 dni na Rhodos z czołówką polskiego kitesurfingu, przygotowując się do zawodów.
Był to trzeci przystanek Pucharu Polski Ford Kite Cup, który
zapowiadał się bardzo ciekawie. Tuż przed zawodami spędziłem
10 dni na Rhodos z czołówką polskiego kitesurfingu,
przygotowując się do zawodów. Jak zwykle Grecja nas nie
zawiodła wiatrowo i nauczyłem się paru nowych tricków, ale
również mocno przygotowałem się pod kątem heatów. Zaledwie
dzień przed rozpoczęciem zawodów przyleciałem z Rhodos,
wziąłem mojego ślicznego Forda Kugę i ruszyłem do Łeby.
Niestety pierwszego dnia wiatr nam nie dopisał, gdyż wiał
zupełnie od brzegu, także nie można było rozegrać konkurencji
freestyle. Sobota natomiast zaczęła się od pobudki o 6 rano
i skippers meetingu o 7. Do godziny 10 czekaliśmy na wiatr,
siedząc w deszczu na plaży. Na szczęście około godziny 10
wiatr zaczął się pojawiać i ruszyły pierwsze heaty. Zanim
przyszła na mnie kolej, pojawiło się słoneczko
i temperatura powietrza znacząco się podniosła. Pierwsze
heaty miałem między innymi z Krzysiem Isselem i Pawłem
Kiczką, gdzie przy bardzo nierównym wietrze i dużym
zafalowaniu wykonałem po 10-12 standardowych tricków, które
pozwoliły mi awansować. Po wygraniu paru heatów, znalazłem się
w finale z Tomkiem Dakterą, który jest trochę
młodszym zawodnikiem pływającym mniej więcej tak samo długo
jak ja. Jest on bardzo utalentowany i tym razem udało mu się
mnie pokonać. Oczywiście ciężko było mi się z tym
pogodzić, dlatego z niecierpliwością czekałem na
podwójną eliminację. Po rozmowie z sędziami wiedziałem,
że teraz muszę się spiąć i pokazać co potrafię.
Pierwszy heat o wejście do finału miałem z Wojtkiem
Isselem. Tam dobrze się rozgrzałem wykonałem m.in. frontmobe to
blind i duble backrolla do wrapped. Kolejnym heatem był
pierwszy finał podwójnej, na którym pojawiłem się
z całą determinacją jaką byłem z siebie wykrzesać.
Na pierwszym halsie zrobiłem 4 handel passy (gdzie średnio
w całym heacie robi się z 14), a w drodze
powrotnej frontmoba do blinda (którego nikt nie robił
w zawodach), a na halsie powrotnym backmoba do wrapped.
Po zrobieniu kluczowych tricków, do końca heatu tylko
punktowałem i w ten miły sposób zakończyliśmy pierwszy
finał. Tuż przed kolejnym finałem wiatr trochę osłabł
i musiałem zmienić kita. Na szczęście po 3 trickach na
pierwszym halsie, posadziłem frontmoba do blinda w jedną stroną
i backmoba do wrapped w drodze powrotnej. Rozpoczęcie
heatu tymi trickami okazało się dobrą decyzją, gdyż wiatr
zaczął coraz bardziej słabnąć i było mi coraz trudniej
utrzymać się w strefie. Zawody zakończyłem na pierwszym
miejscu i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.
Cieszę się, że zawodnicy się rozwijają i że sam muszę
pływać coraz lepiej. Mam nadzieję, że nie zabraknie emocji na
ostatnim Pucharze Polski Ford Kite Cup w Juracie.