Dla mężczyzn z pasją

Marek Doniec

Odwilż dawała o sobie znać, śnieg topniał w oczach, słońce pięknie grzało, Bartosz pstrykał foty, a my ostro zasuwaliśmy aby miejscówka była gotowa na wieczór. Pięć stopni na plusie równa się brak śniegu na lądowaniu, a to oznacza że każdy błąd będzie bolesny.

Po szybkim przegrupowaniu, gdy tylko nastała ciemność, pierwszą street sesję w tym sezonie można było rozpocząć. Pierwsza próba i od razu konkretny upadek prosto na niewyleczone jeszcze w pełni kolano. Trzecia próba - powtórka z rozrywki. W tym momencie ciężko mi było chodzić ale dopóki miejscówka nie zostanie pokonana nie ma poddawania się. Co ciekawe najgorsze miało dopiero nadejść.

Kolejny upadek wyłączył mnie z sesji na dobre 10 minut. Znów to samo kolano… Opuściły mnie wszystkie siły i chęci do jazdy. Byłem konkretnie poobijany i praktycznie pokonany.

Ostatnimi siłami zrobiłem jeszcze trzy podejścia… I na szczęście udało się nakręcić to co zaplanowaliśmy. Sesja trwała łącznie prawie 6 godzin. MeeHow też spisał się na medal (na szczęście nie olimpijski). Zaliczył solidny przejazd ale też 5 konkretnych spotkań z betonem. Street life.

foto: Bartosz Giszter &MeeHow

video: MD Media supported by Tenczi


Galeria

O podróżniku

Marek Doniec

Marek Doniec

wielokrotny mistrz Polski freestyle ski

więcej »

Zobacz także